Zegarmistrz
naprawia zegary od trzydziestu lat po sąsiedzku
Dom przy ulicy Grottgera od lat należy do tej samej rodziny sąsiadów, którzy znają na imię każdego zegarmistrza i piekarza w okolicy.

Ulica Grottgera nie prowadzi donikąd szczególnego — biegnie od Rynku do podwórek, mija zegarmistrza, antykwariat i piekarnię, zanim dojdzie do naszych drzwi.
To właśnie ci sąsiedzi, nie przewodniki turystyczne, podpowiedzieli gospodarzom, że dom ma na piętrze wystarczająco dużo miejsca na stoły do gry.
Dziś antykwariusz obok wciąż wpada po zamknięciu swojego sklepu — czasem na kolację, czasem prosto na górę, do stołu, przy którym siedzi od lat.
naprawia zegary od trzydziestu lat po sąsiedzku
sąsiad, który wpada na partię po zamknięciu
skąd bierzemy chleb do porannych dostaw
To jeden dom, prowadzony przez tę samą rodzinę.
Tak, często dosiadają się do gości na piętrze.
Od tego samego adresu przy Grottgera, bez przeprowadzek.
Dom przy Grottgera przyjmuje wyłącznie gości pełnoletnich — na piętrze nie stawia się pieniędzy i nikt stąd nie wychodzi z wygraną w gotówce.
Potwierdzenie wieku oznacza akceptację kodeksu gracza opisanego na stronie z zasadami.